<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=agodnie i serdecznie odnomy si do dzieci> 
<author_1=I. M.> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=06> 
<date=1953-06-28> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Pani Irena z odzi pisze: Mam dwie creczki, wychowanie ich sprawia mi duo kopotw.
Starsza ma 3 i p latka, modsza ma roczek. Modsza jest spokojna, mia i da si lubi. Do starszej brak mi si i nerww. Rnicy midzy nimi nie robi, adnej nie pieszcz. Ale przecie na wszystko dziecku nie mog pozwoli. Gdy jej czego odmwi krzyczy w wniebogosy, chocia wie z dowiadczenia, e jej nie ustpi. Nie pomagaj perswazje i groby, obietnice i proby, krzyczy uporczywie, a w uszach dzwoni. Wreszcie zamykam j i wychodz. Uspokaja si wtedy. Przez par minut jest spokj. Za chwil jednak znw chce co wzi. Nie pozwalam i znw ta sama historia. Boje si, aby nie wpada w nerwow chorob.
Droga Pani!
Chocia Pani twierdzi, e nie czyni rnicy midzy dziemi, nie bardzo w to wierzymy. W wypowiedziach Pani o starszej creczce wyczuwa si niech i zdenerwowanie, o modszej mwi Pani z uczuciem i ciepo.
Nie jest take suszne, e Pani dzieci nie pieci. Kade dziecko pragnie pieszczoty, dzieci nie pieszczone w dziecistwie s czsto nieszczliwe i popeniaj duo bdw w yciu, mylc si w ocenie ludzi, szukajc stale uczucia, ktrego nie zaznay w dziecistwie.
Nie pisze Pani, na co nie pozwala si maej. O co dziecko dopomina si, e stale musi Pani mu tego odmawia. Oczywicie, dziecko musi mie pewne hamulce. Nie wolno dziecku na wszystko pozwala. To jest suszne, ale nie wolno take otoczy je ze wszystkich stron zakazami i zabrania na kadym kroku wszystkiego czego dziecko zapragnie. Stwierdzia Pani sama, e skutki tego postpowania s szkodliwe i dziecko moe wpa w nerwow chorob.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
